Uczę się o sprzętach fotograficznych



Osoba, która nie lubi informacji w nadmiarze to ja. 
Dzień doby/ Dobry wieczór (w zależności o jakiej porze czytacie ten wpis)
 miło mi, że tutaj gościsz.
Dziś przekażę Wam kilka informacji, jakie wyniosłam i nauczyłam się z książki poświęconej tematyce fotografii. I chodź mam wybrany model (lustrzanki) jaki chcę kupić. 
Warto przeczytać wcześniej taką książkę, która coś wnosi i czegoś uczy.




Wyróżniamy aparaty:
aparat cyfrowy
aparat kompaktowy
aparat bezlusterkowy
aparat hybrydowy
lustrzanki 
lustrzanki analogowe lub cyfrowe

Jak widać wybór jest ogromny. Dziś odchodzi się od aparatów cyfrowych więc dziś wypowiem się na temat pozostałych tak abyście mogli podjąć decyzję jaki dla Was będzie najlepszy aparat. Oczywiście nie tylko ten wpis będzie decydował o Waszym wyborze, gdyż resztę informacji zamieszczę w kolejnym wpisie tak aby nie było nadmiaru informacji na jeden wpis.




Moja przygoda zaczęła się od aparatu cyfrowego. Na samym początku użytkowania tego aparatu robiłam mnóstwo bezsensownych zdjęć. Dopiero z czasem nabrałam szału na zdjęcia natury i nie tylko. Złapałam przysłowiowego bakcyla i fotografia stała się moją pasją. Gdy tylko aparat przestawał należycie działać zastąpiłam go aparatem kompaktowym, który mam i używam (chociaż rzadziej) do dziś. 

Aparaty hybrydowe to pseudolustrzanki. Są one wyposażone w układ podobny do lustrzanek stąd ich nazwa. Różni ich jednak to, że aparaty hybrydowe nie posiadają wymiennej optyki (obiektywy).

Analogowa lustrzanka jest małoobrazowa.

Jeśli chodzi o moje doświadczenie w fotografii to warto zaczynać o czegoś mniej zaawansowanego.
Jak wiecie aparat cyfrowy od kompaktowego różni się nie tylko matrycą ale też większą funkcjonalnością, której trzeba się nauczyć. Tak ja zaczynałam swoją przygodę a teraz jestem przez zakupem kolejnego cacuszka. Lecz są dla mnie teraz ważniejsze sprawy i ten zakup jest odłożony. 

Jeśli chodzi o wybór i decyzję zakupu musicie uwzględnić do czego ma służyć Wam aparat czy też lustrzanka. Musicie wiedzieć w jakich celach chcecie wykorzystać dane możliwości aparatu i musicie ocenić czy będziecie w stanie wykorzystać wszystkie opcje i czy będzie Was na to stać.  A podstawowe pytanie przed zakupem powinno brzmieć "czy fotografia to wasza pasja i hobby". Jeśli nie i chcecie zostać amatorami to zadowolicie się zwykłym aparatem kompaktowym.

Niektóre frazy o aparatach pochodzą z książki "Praktyczny kurs fotografii" Łukasz Gaweł
Wydawnictwo Kluszczyński

Kotleciki drobiowe


Magia w kuchni istnieje. 
Przekonałam się o tym nie tylko z mojego zawodu.
Ostatnio znów mile się zaskoczyłam gdy tylko moim oczom 
ukazał się ten cudowny przepis.Nie jest to mój autorski 
przepis a koleżanki z insta.Przepis jest magiczny bo nie pomyślałam, że można aż tyle kotletów wyczarować z jednej piersi kuraka.A dodam,że kotlety są mega sycące.Ok przejdźmy do przepisu.



Składniki: 
- 1 Duży filet drobiowy
- 25dkg sera żółtego
- 1 Duża cebula
- Pęczek kopru
- 5 Jajek
- 2 Łyżki mąki
- 2 Łyżki mąki ziemniaczanej
- 1 Łyżka wegety 


Wykonanie:
Pierś kroimy w drobną kosteczkę, dodajemy łyżkę wegety, mieszamy i wstawiamy do lodówki na minimum 2godz.Dodajemy cebulę pokrojoną 
w kosteczkę,koperek,5 jajek,mąkę, mąkę ziemniaczaną oraz ser starty na tarce o dużych oczkach.
Całość mieszamy do uzyskania jednolitej masy.  


Kolejnym etapem jest smażenie kotlecików na oleju.
Z takiej ilości składników wychodzi ok 15 sztuk kotletów.






Życzę smacznego :)

Zazdrość



Zazdrość
Tak właśnie taki temat na dziś sobie obrałam. Spodobało mi się pisanie wpisów tematycznych, takich które zawierają oraz poruszają jeden konkretny temat. Tematyczne wpisy były podkreślę były u mnie rzadkością i łamię teraz tę barierę by posunąć się dalej i pisać jeszcze więcej a co za tym idzie właśnie kolejny wpis.





Każdy żyje na własny rachunek. To życie nam wystawia rachunek
za jaki my płacimy. A przecież od innych często słyszymy, że zazdroszczą nam tego czy tamtego. Ale nie każdy wie jak dany człowiek żyje, w jakich sklepach kupuje oraz jakie potrawy je.
Zazdrość to „naturalna” cecha chyba każdego człowieka gdyż nie znam osoby która nikomu by nic nie zazdrościła. Ok poza jedną osobą ale to osobny temat do dyskusji.

Zazdrościmy ludziom podróży a nie wiemy, że tak naprawdę aby na taką podróż się wybrać ubierają się w lumpkach(które osobiście lubię za perełki) i liczą się z każdym groszem.
Zazdrościmy innym nowego auta a tak na prawdę nie wiemy, że zostało wzięte na kredyt i musimy liczyć się z każdym groszem.

Ludzie w dzisiejszych czasach wolą żyć skromnie ale mieć auto na pokaz niż zadbać o własne potrzeby. Ludzie (oczywiście nie wsadzam wszystkich do jednego wora) w wieku zbliżającym się do trzydziestki wolą podróżować i zwiedzać świat zamiast być już mężem/żoną i wychowywać dzieci. A potem jak przyjdzie co do czego to narzekają, że na ciąże już za późno i jak mają dzieci to wyśmiewają ich, że przyszli po nich dziadkowie a nie rodzice. Ale przecież każdy Polak musi narzekać … Taka prawda jesteśmy zbyt leniwi a wszystko co mamy to mamy na pokaz kosztem zdrowia itp.

Inspiruj się tylko takimi zdjęciami



Hejka!
Dziś przychodzę do Was z wpisem/postem (jak kto woli) dotyczącym zdjęć, którymi często się inspirujemy.
Do napisania postu skłoniła mnie stronka ze zdjęciami jakie nas inspirują oraz wymyślone przeze mnie motto.
Moje motto jak już się domyślacie dotyczy zdjęć i ich wykonywania.

A więc nie przedłużając zapraszam do dalszej części wpisu.




 To czy zrobimy dobre zdjęcie nie zależy od naszego sprzętu a od naszych chęci, starań i możliwości jakie posiadamy. 
Często porywamy się "z motyką na słońce" i mimo naszych starań nie wychodzi nam to tak jak byśmy tego chcieli. Wtedy często się załamujemy i odpuszczamy a przecież tutaj chodzi o metody prób i błędów. Aby zrobić dobre zdjęcie z dobrym ujęciem i światłem potrzeba zrobić mnóstwo zdjęć jednej rzeczy by wybrać te najlepsze. Tak powstają właśnie unikalne zdjęcia, które podziwia np. cały świat.
 

Ale jeśli myślisz, że zrobienie dobrego zdjęcie polega na zrobieniu setek zdjęć, eliminacji najgorszych i wybraniu jednego lub kilku to jesteś w błędzie. Po zrobieniu tych czynności przychodzi czas na dobry program graficzny i umiejętności posługiwania się nim aby wydobyć piękno zdjęcia jakie zrobiliśmy.

Wracając na sam początek robienia zdjęć to często tak bywa iż chcemy wykonać zdjęcie lecz nie mamy pomysłu jak je wykonać. Wtedy często zaglądamy na portale ze zdjęciami, które mają za zadanie nas inspirować. I co wtedy? Widzimy fajne ujęcie i myślimy 
" o jaaa ale czad zrobię takie zdjęcie" i bez zastanowienia sięgamy po aparat a należało by się zastanowić czy jesteśmy w stanie wykonać takie zdjęcie. Dlatego powtarzam sobie zawsze w myślach "Inspiruj się takimi zdjęciami, jakie jesteś w stanie wykonać" Bo nie ma nic gorszego od źle zrobionego zdjęcia. 

Inspiracją może być nie tylko zdjęcie ale również stylizacja.


 Stylizację przedstawioną powyżej pokazałam na kreatywnym
 (jak dla mnie) filmiku.

 

A może by tak napisać opowiadanie? cz1


Hej.
Na początek powiem Wam jak powstało to opowiadanie oraz powiem Wam a właściwie to
napiszę o moich przemyśleniach itp. Zacznijmy od początku. Kiedyś (jakieś 2msc temu) miałam na komputerze zapisany dość spory początek do książki, którą chciałam napisać. Niestety złośliwość rzeczy martwych sprawiła, że już nigdy nie odzyskam tego materiału. Nie poddając się zaczynam małymi kroczkami najpierw od opowiadania.





Cicha dziewczyna

  Tamta dziewczyna była cicha i skromna, z małego miasteczka La vice (wymyślona nazwa) przeprowadziła się do małej miejscowości Malinsa (wymyślona nazwa) gdy miała zaledwie 9lat. Poznała tam nowych kolegów i koleżanki. Jestem Florence (czyt.Florens) przedstawiła się pierwszego dnia w nowej szkole. Wszyscy byli ciekawi jej historii o przeprowadzce oraz miasteczku gdzie mieszkała. Lecz była to cichutka dziewczynka, która siedziała w ostatniej ławce nie bardzo wiedząc co się dzieje. Jej rodzice powiedzieli tylko, że muszą się przeprowadzić do nowej miejscowości. Byli to skromni i bardzo uczciwi ludzie. Tata dziewczynki pracował jako kowal a zaś matka pracowała jako szwaczka. Żyli skromnie lecz niczego im nie brakowało. Zawsze starali się o to aby małej Florence niczego nie brakowało. 
Pewnego dnia dziewczynka wróciła ze szkoły smutna, nie chciała tam już chodzić gdyż rówieśnicy jej dokuczali oraz zniszczyli jej ulubiony płaszczyk. Mama pocieszyła małą Florence, spróbowała naprawić zniszczoną odzież naszywając łatkę w miejsce dziury. Kolejnego dnia nie było lepiej. Rodzice dziewczynki liczyli każdy zarobiony grosz.Aż pewnego dnia jej mama postanowiła, że będzie miała swój własny zakład krawiecki i będzie szyć ubrania na miarę dla dzieci i dorosłych. Mąż Katrin (bo tak miała na imię matka) był zachwycony jej pomysłem, odłożyli trochę grosza i kupili sprzęt i materiały, z których mogła ona szyć ubrania. Zakład Katrin dobrze prosperował ale niestety jej mężowi Klaus-owi obcięli pensje i zarabiał coraz to mniej pieniędzy. Wtedy i on postanowił założyć u niech w domku zakład . Jako, że znali go już ludzie i miał on zniżki i rabaty chętnie do niego przychodzili i wszystko powoli szło do przodu. Mała Florence po woli przyzwyczaiła się do otoczenia, zdobyła nowych kolegów i koleżanki oraz dobrze się uczyła. Rodzina wiodła dostatnie życie i cieszyła się szczęściem każdego dnia. Z każdym dniem wstawali z uśmiechem na twarzy i wykonywali swoje obowiązki oraz spędzali razem czas. Ich szczęście trwało pół roku kiedy to ojciec dziewczynki poważnie zachorował. Zaczęło się od bólu głowy, najpierw myśleli iż taki ból to przecież normalny jest i każdemu się zdarza. Niestety bóle głowy Klaus-a nasilały się z każdym dniem a objawów nie ubywało. Rodzina postanowiła udać się do pobliskiego szpitala. Termin dostali bardzo szybki. Niestety lekarze nie mieli dobrych wieści i musieli hospitalizować Klaus-a. Codziennie oprócz żony i córki odwiedzali go znajomi. Klaus bał się o swój zakład i postanowił, że jak wróci do domu zatrudni kogoś, kto będzie go godnie zastępował gdyż on już na to nie ma siły. I tak się stało Klaus wrócił do domu i zatrudnił swojego najlepszego przyjaciela, który zastępował go codziennie. Wtedy mógł on dochodzić do zdrowia w domu o nic się nie martwiąc. Nie musieli się martwić o pieniądze ani o naukę córki, gdyż Florence dobrze się uczyła. 

Koniec części pierwszej.

Koniecznie dajcie znać czy chcecie dalsze części opowiadania.

Jestem autorką opowiadania jak i całej treści.
 Nie zezwalam na kopiowanie mojego opowiadania.

Ozdoby damskich torebek


Długo się zastanawiałam czy jest coś co może jeszcze 
bardziej upiększyć naszą torebkę.Bo przecież torebka 
sama w sobie jest piękna, a jednak istnieją takie dodatki 
do damskich torebek.



 Gdy już upatrzyłam sobie taki dodatek to oczywiście nie było koloru. Ale nadarzyła się okazja, zobaczyłam upragniony kolor dodatku akurat idealnie pasującego do mojej torebki i zakupiłam go. Gdy tylko  breloczek lub jak ja to nazywam dzyndzyboł był już na swoim miejscu (przyczepiony do torebki) od razu zmienił wygląd torebki. Już teraz wiem dlaczego stało się popularne noszenie torebek z różnego rodzaju brelokami.Zobaczcie sami jak to pięknie się prezentuje.


Tutaj zwykła torebka bez niczego


A tutaj torebka z brelokiem oraz pozostałe zdjęcia

Pozostałe zdjęcia zostały zrobione w parku i mega mnie cieszą




Pragnę jeszcze dodać iż torebki z takimi ozdobami przykuwają wielką uwagę. Wyglądem już zwracają na siebie uwagę ale myślę, że z takimi dodatkami jeszcze bardziej zwracają tą uwagę i są subtelniejsze takie wiecie noo kobiece ;p

Copyright © Szablon wykonany przez Strong-power.pl